
Prawosławie na świecie
Hongkong
Cińska orthodoxia
Przekład tekstów nabożeństwa Bożego Narodzenia na język chiński opublikowało wydawnictwo z Hongkongu The China Orthodox Press. Realizacja tego projektu umożliwia Chińczykom odprawienie świątecznej służby w rodzimym języku. Przekład obejmuje teksty godzin królewskich, obiednicy, wielkiej wieczerni, wielkiego powieczerija i utrenii. Tekstom towarzyszą komentarze w języku angielskim. Przekładu dokonano z użyciem terminologii wykorzystywanej przez Pekińską Duchowną Misję w XIX wieku, zaadaptowanej do współczesnych standartów chińskich tekstów do nabożeństw.
Izrael
Archeologia o zniszczeniu Jerozolimy przez Babilończyków
Cińska orthodoxia
Przekład tekstów nabożeństwa Bożego Narodzenia na język chiński opublikowało wydawnictwo z Hongkongu The China Orthodox Press. Realizacja tego projektu umożliwia Chińczykom odprawienie świątecznej służby w rodzimym języku. Przekład obejmuje teksty godzin królewskich, obiednicy, wielkiej wieczerni, wielkiego powieczerija i utrenii. Tekstom towarzyszą komentarze w języku angielskim. Przekładu dokonano z użyciem terminologii wykorzystywanej przez Pekińską Duchowną Misję w XIX wieku, zaadaptowanej do współczesnych standartów chińskich tekstów do nabożeństw.
Izrael
Archeologia o zniszczeniu Jerozolimy przez Babilończyków

Wykopaliska na górze Syjon w Jerozolimie przyniosły archeologom poświadczenie dramatu opisanego w Starym Testamencie. Mowa o najeździe i zniszczeniu Jerozolimy przez wojska babilońskie w latach 587-586 przed Chrystusem.
Judea był zależna wówczas od Babilonii, supermocarstwa starożytnego świata. Ale król Judei Sedecjasz postanowił nie zapłacić cudzoziemcom nałożonej daniny. Wtedy Babilończycy wzięli szturmem i spalili stolicę Judei, Jerozolimę. Zniszczyli wówczas Świątynię, symbol religijnej świadomości Żydów. Zaczęli też wysiedlać Żydów do Babilonii (o niewoli babilońskiej opowiada psalm Na riekach Wawiłońskich). Pamięć o tych strasznych wydarzeniach zachował Stary Testament. Oto jak opowiada tę historię 52 rozdział księgi proroka Jeremiasza:
„W dziewiątym roku jego panowania (Sedecjasza), dziesiątego miesiąca i dziesiątego dnia przybył król babiloński Nabuchodonozor wraz z całym swym wojskiem przeciw Jerozolimie i obległ ją, budując wały oblężnicze. Miasto było oblężone aż do jedenastego roku króla Sedecjasza”.
A oto co się stało, kiedy Babilończycy weszli do miasta: „W piątym miesiącu, dziesiątego dnia – był to 19 rok króla Nabuchodonozora, króla babilońskiego – wkroczył do Jerozolimy i Nebuzaradan, dowódca straży przybocznej, sprawujący służbę przy królu i spalił świątynię Jahwe i pałac królewski oraz wszystkie wielkie domy”. Teraz archeologowie przekonali się, że nie jest to metafora. Najeźdźcy rzeczywiście „spalili ogniem domy wielkie”, tzn. domy bogatych ludzi.
W badanym miejscu w warstwie popiołu znajdowały się przedmioty codziennego użytku, groty strzał, a nawet ozdoba jubilerska.
Popiół sam w sobie jest zjawiskiem dość powszechnym. Mógł zostać wybrany z ogniska i wyrzucony jako śmieci. Ale w połączeniu z innymi znaleziskami dowodzi wojny, grabieży i pożaru.
– Nikt nie wyrzuca złotych ozdób i strzał do śmieci – stwierdza kierownik wykopalisk Shimon Gibson z Uniwersytetu Północnej Karoliny w USA.
Archeologowie wiedzą, gdzie przebiegały w tym czasie granice miasta i to pozwala im twierdzić, że doszło do szturmu. A jedyny szturm na Jerozolimę, wspomniany w źródłach historycznych w VI wieku przed nasza erą, to najazd Babilończyków.
Mówią o tym także groty strzał. Zostały wykonane z żelaza i brązu, który jeszcze nie wyszedł z użycia. Taki rodzaj grotów (tzw. scytyjski) był powszechny w tym czasie i wykorzystywany także przez armię babilońską.
Przedmioty codziennego użytku to m.in. świeczniki (lampy) i naczynia. Budowa lamp jest także typowa dla określonej epoki i pomaga w datowaniu znaleziska. Wiele glinianych przedmiotów zostało rozbitych, co także wpisuje się do obrazu walk i zdobycia miasta.
Ale ozdoba jest znaleziskiem wyjątkowym. Górna jej część, w kształcie dzwonka, została wykonana ze złota, a dolna w kształcie kiści winogron – ze srebra. Możliwe, że był to kolczyk albo zawieszka.
Jubilerskie wyroby rzadko znajdowane są na miejscu walk, w pierwszej kolejności padają bowiem łupem grabieżców i maruderów. W przypadku Jerozolimy tych czasów było to drugie znalezisko tego typu (pierwsze odkryto w 1979 roku).
Archeolodzy podkreślają, że miejsce, w którym doszło do odkrycia, znajdowało się w prestiżowej dzielnicy miasta z prawdopodobnie wspaniałym widokiem na świątynię.
W badanej warstwie znajdują się także fragmenty dużego kamiennego budynku, które nie zostały jeszcze odsłonięte, przysypane są bowiem kilkoma późniejszymi warstwami z okresu bizantyńskiego i rzymskiego. Archeologowie muszą je zdjąć i zbadać, nim łopaty badaczy dotrą do kamieni, świadków grabieży Jerozolimy przez żołnierzy Nabuchodonozora.
Jak podkreślił Gibbson, uczeni mają zamiar kontynuować swoje prace w 2020 roku.
Japonia
Listy Mikołaja Japońskiego
W ambasadzie Rosji w Tokio zaprezentowano trzytomowe „Dzieła zebrane Równego Apostołom Mikołaja Japońskiego”. Znalazły się tam zarówno oficjalne sprawozdania misjonarza i jego listy z lat 1860 -1911, niektóre publikowane po raz pierwszy. Założyciel Japońskiej Cerkwi Prawosławnej o swoich kontaktach z ojczyzną pisał: „Do napisania listów niezbędny jest specjalny nastrój, a ten tutaj nawiedza mnie rzadko – dopiero kiedy nazbiera się już przeogromnie dużo spraw, o których koniecznie należy napisać do Rosji: wtedy z konieczności na kilka dni odrzucasz, na ile jest to możliwe, więzy (pęta) tutejszych zajęć, wracasz myślami do Rosji i rozmawiasz tak, jak teraz”.
Wiele jego pism poświęcono relacjom duchowej i dyplomatycznej misji Rosji i Japonii, w dziełach zebranych zawarta jest korespondencja z rosyjskimi żołnierzami, znajdującymi się w latach 1904-1905, w japońskiej niewoli. Są także awanturnicze fragmenty kroniki, np. w liście do byłego konsula w Hakodate Iosifa Goszkiewicza. „Kilku marynarzy z wielorybnika weszło do japońskiego sklepiku i na oczach gospodarza wyniosło kuferek z pieniędzmi: właściciel wybiegł za nimi i to z krzykiem. Zbiegło się wielu Japończyków i ze trzydziestu innych marynarzy – draka była jak należy, doszło nawet do strzelaniny” – pisał misjonarz w maju 1865 roku.
W trzytomowym dziele są adnotacje i dokumenty w języku japońskim
– Jest to pierwsza prezentacja prac Równego Apostołom Mikołaja, związana ze 150-leciem Rosyjskiej Duchowej Misji w Japonii, która przypada w tym roku, a także ze 150-leciem autonomii Japońskiej Prawosławnej Cerkwi i 50-leciem kanonizacji ich autora – podkreślił obecny na prezentacji rektor prawosławnego seminarium św. Mikołaja na Ugrieszy, ihumen Ioann (Rubin). – Mamy nadzieję, że zainteresujemy tym projektem szerokie kręgi społeczeństwa Japonii, św. Mikołaj jest bowiem kulturowym mostem między Rosją i Japonią i popularyzacja jego prac jest bardzo ważna dla rozwoju naszych dwustronnych stosunków.
Judea był zależna wówczas od Babilonii, supermocarstwa starożytnego świata. Ale król Judei Sedecjasz postanowił nie zapłacić cudzoziemcom nałożonej daniny. Wtedy Babilończycy wzięli szturmem i spalili stolicę Judei, Jerozolimę. Zniszczyli wówczas Świątynię, symbol religijnej świadomości Żydów. Zaczęli też wysiedlać Żydów do Babilonii (o niewoli babilońskiej opowiada psalm Na riekach Wawiłońskich). Pamięć o tych strasznych wydarzeniach zachował Stary Testament. Oto jak opowiada tę historię 52 rozdział księgi proroka Jeremiasza:
„W dziewiątym roku jego panowania (Sedecjasza), dziesiątego miesiąca i dziesiątego dnia przybył król babiloński Nabuchodonozor wraz z całym swym wojskiem przeciw Jerozolimie i obległ ją, budując wały oblężnicze. Miasto było oblężone aż do jedenastego roku króla Sedecjasza”.
A oto co się stało, kiedy Babilończycy weszli do miasta: „W piątym miesiącu, dziesiątego dnia – był to 19 rok króla Nabuchodonozora, króla babilońskiego – wkroczył do Jerozolimy i Nebuzaradan, dowódca straży przybocznej, sprawujący służbę przy królu i spalił świątynię Jahwe i pałac królewski oraz wszystkie wielkie domy”. Teraz archeologowie przekonali się, że nie jest to metafora. Najeźdźcy rzeczywiście „spalili ogniem domy wielkie”, tzn. domy bogatych ludzi.
W badanym miejscu w warstwie popiołu znajdowały się przedmioty codziennego użytku, groty strzał, a nawet ozdoba jubilerska.
Popiół sam w sobie jest zjawiskiem dość powszechnym. Mógł zostać wybrany z ogniska i wyrzucony jako śmieci. Ale w połączeniu z innymi znaleziskami dowodzi wojny, grabieży i pożaru.
– Nikt nie wyrzuca złotych ozdób i strzał do śmieci – stwierdza kierownik wykopalisk Shimon Gibson z Uniwersytetu Północnej Karoliny w USA.
Archeologowie wiedzą, gdzie przebiegały w tym czasie granice miasta i to pozwala im twierdzić, że doszło do szturmu. A jedyny szturm na Jerozolimę, wspomniany w źródłach historycznych w VI wieku przed nasza erą, to najazd Babilończyków.
Mówią o tym także groty strzał. Zostały wykonane z żelaza i brązu, który jeszcze nie wyszedł z użycia. Taki rodzaj grotów (tzw. scytyjski) był powszechny w tym czasie i wykorzystywany także przez armię babilońską.
Przedmioty codziennego użytku to m.in. świeczniki (lampy) i naczynia. Budowa lamp jest także typowa dla określonej epoki i pomaga w datowaniu znaleziska. Wiele glinianych przedmiotów zostało rozbitych, co także wpisuje się do obrazu walk i zdobycia miasta.
Ale ozdoba jest znaleziskiem wyjątkowym. Górna jej część, w kształcie dzwonka, została wykonana ze złota, a dolna w kształcie kiści winogron – ze srebra. Możliwe, że był to kolczyk albo zawieszka.
Jubilerskie wyroby rzadko znajdowane są na miejscu walk, w pierwszej kolejności padają bowiem łupem grabieżców i maruderów. W przypadku Jerozolimy tych czasów było to drugie znalezisko tego typu (pierwsze odkryto w 1979 roku).
Archeolodzy podkreślają, że miejsce, w którym doszło do odkrycia, znajdowało się w prestiżowej dzielnicy miasta z prawdopodobnie wspaniałym widokiem na świątynię.
W badanej warstwie znajdują się także fragmenty dużego kamiennego budynku, które nie zostały jeszcze odsłonięte, przysypane są bowiem kilkoma późniejszymi warstwami z okresu bizantyńskiego i rzymskiego. Archeologowie muszą je zdjąć i zbadać, nim łopaty badaczy dotrą do kamieni, świadków grabieży Jerozolimy przez żołnierzy Nabuchodonozora.
Jak podkreślił Gibbson, uczeni mają zamiar kontynuować swoje prace w 2020 roku.
Japonia
Listy Mikołaja Japońskiego
W ambasadzie Rosji w Tokio zaprezentowano trzytomowe „Dzieła zebrane Równego Apostołom Mikołaja Japońskiego”. Znalazły się tam zarówno oficjalne sprawozdania misjonarza i jego listy z lat 1860 -1911, niektóre publikowane po raz pierwszy. Założyciel Japońskiej Cerkwi Prawosławnej o swoich kontaktach z ojczyzną pisał: „Do napisania listów niezbędny jest specjalny nastrój, a ten tutaj nawiedza mnie rzadko – dopiero kiedy nazbiera się już przeogromnie dużo spraw, o których koniecznie należy napisać do Rosji: wtedy z konieczności na kilka dni odrzucasz, na ile jest to możliwe, więzy (pęta) tutejszych zajęć, wracasz myślami do Rosji i rozmawiasz tak, jak teraz”.
Wiele jego pism poświęcono relacjom duchowej i dyplomatycznej misji Rosji i Japonii, w dziełach zebranych zawarta jest korespondencja z rosyjskimi żołnierzami, znajdującymi się w latach 1904-1905, w japońskiej niewoli. Są także awanturnicze fragmenty kroniki, np. w liście do byłego konsula w Hakodate Iosifa Goszkiewicza. „Kilku marynarzy z wielorybnika weszło do japońskiego sklepiku i na oczach gospodarza wyniosło kuferek z pieniędzmi: właściciel wybiegł za nimi i to z krzykiem. Zbiegło się wielu Japończyków i ze trzydziestu innych marynarzy – draka była jak należy, doszło nawet do strzelaniny” – pisał misjonarz w maju 1865 roku.
W trzytomowym dziele są adnotacje i dokumenty w języku japońskim
– Jest to pierwsza prezentacja prac Równego Apostołom Mikołaja, związana ze 150-leciem Rosyjskiej Duchowej Misji w Japonii, która przypada w tym roku, a także ze 150-leciem autonomii Japońskiej Prawosławnej Cerkwi i 50-leciem kanonizacji ich autora – podkreślił obecny na prezentacji rektor prawosławnego seminarium św. Mikołaja na Ugrieszy, ihumen Ioann (Rubin). – Mamy nadzieję, że zainteresujemy tym projektem szerokie kręgi społeczeństwa Japonii, św. Mikołaj jest bowiem kulturowym mostem między Rosją i Japonią i popularyzacja jego prac jest bardzo ważna dla rozwoju naszych dwustronnych stosunków.
(ciąg dalszy dostępny w wersji drukowanej lub w E-wydaniu Przeglądu Prawosławnego)
na podst. pravoslavie.ru
i sedmitza.ru
oprac. Ałła Matreńczyk
fot. pravoslavie.ru
i sedmitza.ru
oprac. Ałła Matreńczyk
fot. pravoslavie.ru





Twoja opinia