Teraz! Taki tytuł nadał Paweł Iwaniuk swojej wystawie malarstwa. Jej wernisaż miał miejsce w Supraślu 29 kwietnia. Wystawa została zorganizowana dzięki staraniom Akademii Supraskiej, której kanclerz, o. Jarosław Jóźwik, mówił, że akademia stara się prezentować dorobek prawosławnych twórców, zwłaszcza tych, którzy czerpią inspiracje z prawosławnej duchowości i kultury. A sprzyja temu galeria im. Wiktora Wołkowa, znajdująca się w murach akademii.
Biskup supraski Andrzej wyraził radość z takiej inicjatywy. Nawiązał do liturgicznych czytań z niedzieli 29 kwietnia i soboty 28 kwietnia. Mówił o potrzebie zobaczenia w tłumie człowieka z jego problemami – więcej, dostrzeżenia w człowieku Bożego obrazu.
Paweł Iwaniuk urodził się w 1984 roku w Białymstoku, ale jego rodzinne korzenie sięgają Krynek i Starosielc. Po latach studiów w Warszawie w pracowni plakatu prof. Mieczysława Wasilewskiego na wydziale grafiki Akademii Sztuk Pięknych oraz pracy zawodowej wrócił do Białegostoku, dołączając do innych młodych ludzi, którzy obierają kierunek powrotów w rodzinne strony.
Wystawy malarskie są dla niego wydarzeniem odświętnym, długo dojrzewającym. – Myślenie o kolorze towarzyszy mi dzień w dzień – mówi. A malarstwo to przecież kolor, to „mowa” barw. Na co dzień jest grafikiem. Projektuje różne formy, które tworzą potem książkę, broszurę, zaproszenie, plakat, reklamę. I mają coś pokazywać, do czegoś przekonywać. Malarstwo natomiast jest tym oddechem, który wykracza poza znaczenie i perswazję. Być może jest rejestracją wrażeń, inspirowanych obserwacją natury, ale nie tyle oferowanych przez nią kształtów, ile barw.
Paweł Iwaniuk nie narzuca widzowi interpretacji jego prac. Daje mu wolność. Skorzystałam z tej wolności.
(ciąg dalszy dostępny w wersji drukowanej lub w E-wydaniu Przeglądu Prawosławnego)
Anna Radziukiewicz
fot. autorka
Pasmo radości
Teraz! Taki tytuł nadał Paweł Iwaniuk swojej wystawie malarstwa. Jej wernisaż miał miejsce w Supraślu 29 kwietnia. Wystawa została zorganizowana dzięki staraniom Akademii Supraskiej, której kanclerz, o. Jarosław Jóźwik, mówił, że akademia stara się prezentować dorobek prawosławnych twórców, zwłaszcza tych, którzy czerpią inspiracje z prawosławnej duchowości i kultury. A sprzyja temu galeria im. Wiktora Wołkowa, znajdująca się w murach akademii.Biskup supraski Andrzej wyraził radość z takiej inicjatywy. Nawiązał do liturgicznych czytań z niedzieli 29 kwietnia i soboty 28 kwietnia. Mówił o potrzebie zobaczenia w tłumie człowieka z jego problemami – więcej, dostrzeżenia w człowieku Bożego obrazu.
Paweł Iwaniuk urodził się w 1984 roku w Białymstoku, ale jego rodzinne korzenie sięgają Krynek i Starosielc. Po latach studiów w Warszawie w pracowni plakatu prof. Mieczysława Wasilewskiego na wydziale grafiki Akademii Sztuk Pięknych oraz pracy zawodowej wrócił do Białegostoku, dołączając do innych młodych ludzi, którzy obierają kierunek powrotów w rodzinne strony.
Wystawy malarskie są dla niego wydarzeniem odświętnym, długo dojrzewającym. – Myślenie o kolorze towarzyszy mi dzień w dzień – mówi. A malarstwo to przecież kolor, to „mowa” barw. Na co dzień jest grafikiem. Projektuje różne formy, które tworzą potem książkę, broszurę, zaproszenie, plakat, reklamę. I mają coś pokazywać, do czegoś przekonywać. Malarstwo natomiast jest tym oddechem, który wykracza poza znaczenie i perswazję. Być może jest rejestracją wrażeń, inspirowanych obserwacją natury, ale nie tyle oferowanych przez nią kształtów, ile barw.Paweł Iwaniuk nie narzuca widzowi interpretacji jego prac. Daje mu wolność. Skorzystałam z tej wolności.
(ciąg dalszy dostępny w wersji drukowanej lub w E-wydaniu Przeglądu Prawosławnego)
Anna Radziukiewicz
fot. autorka






Twoja opinia