Żeglować wzdłuż brzegów Kamczatki w kierunku północnym, szukając miejsca, gdzie kończy się ląd azjatycki, a zaczyna amerykański; ustalić i opisać, gdzie znajduje się to miejsce, dopłynąć do jakiegokolwiek portu, a w razie spotkania europejskiego statku dowiedzieć się od niego nazwy wybrzeża, wylądować tam, sporządzić dokładną mapę i powrócić – zlecił w 1725 roku kapitanowi Vitusowi Beringowi, Duńczykowi w służbie rosyjskiej, na kilka tygodni przed swoją śmiercią, car Piotr I, i Wielka Wyprawa Północna ruszyła na wschód. Trwała w sumie osiemnaście lat, na tronie moskiewskim zmieniło się pięciu kolejnych carów, a rosyjscy podróżnicy nie przestawali żeglować, bo dostawali nowe, dodatkowe zadania.
Południowo-wschodnie wybrzeże Alaski dostrzegli 16 lipca 1741 roku. Bering, wówczas już 60-letni mężczyzna, sterany trudami wyprawy, postanowił zawrócić. Nie dopłynął do brzegów Azji, zmarł na małej wyspie u brzegów Alaski, która dziś nosi jego imię. Jego podróżnicy, oprócz nowych map, przywieźli do Rosji transport mięciutkich futer fok.
To po nie w ciągu następnych czterdziestu lat na Alaskę podążali rosyjscy promyszlennicy. Trudnili się łowiectwem oraz wyprawą skór, mieszkali w prymitywnych traperskich szałasach i po jednym lub kilku sezonach wracali do Rosji.
Za nimi nadciągnęli kupcy. Zakładali faktorie, punkty skupu futer i sprzedaży sprzętu myśliwskiego, w końcu, na wyspie Kodiak, w 1794 roku, pierwszą rosyjską osadę.
Aleksander Baranow rozszerzył osadnictwo rosyjskie dalej na wschód i południe. Rosyjska Ameryka, którą zarządzał przez dwadzieścia lat (1798-1818), ciągnęła się od wybrzeży Cieśniny Beringa po przednieścia San Francisco w Kaliforni. Jej stolicę, założoną na Alasce, Sitkę, nazywano Paryżem Pacyfiku. Dopóki Amerykanie nie zbudowali San Francisco, było to jedyne miasto na zachodnim brzegu Ameryki, na północ od Panamy.
Rosjanie byli pierwszymi białymi ludźmi, których zobaczyli rdzenni mieszkańcy Alaski (do dziś biały człowiek to dla Innuitów kazzak, angielski język białego człowieka to kazzatstun).
I to oni przynieśli tubylcom Dobrą Nowinę.
Tak zaczęła się misja
Żeglować wzdłuż brzegów Kamczatki w kierunku północnym, szukając miejsca, gdzie kończy się ląd azjatycki, a zaczyna amerykański; ustalić i opisać, gdzie znajduje się to miejsce, dopłynąć do jakiegokolwiek portu, a w razie spotkania europejskiego statku dowiedzieć się od niego nazwy wybrzeża, wylądować tam, sporządzić dokładną mapę i powrócić – zlecił w 1725 roku kapitanowi Vitusowi Beringowi, Duńczykowi w służbie rosyjskiej, na kilka tygodni przed swoją śmiercią, car Piotr I, i Wielka Wyprawa Północna ruszyła na wschód. Trwała w sumie osiemnaście lat, na tronie moskiewskim zmieniło się pięciu kolejnych carów, a rosyjscy podróżnicy nie przestawali żeglować, bo dostawali nowe, dodatkowe zadania.Południowo-wschodnie wybrzeże Alaski dostrzegli 16 lipca 1741 roku. Bering, wówczas już 60-letni mężczyzna, sterany trudami wyprawy, postanowił zawrócić. Nie dopłynął do brzegów Azji, zmarł na małej wyspie u brzegów Alaski, która dziś nosi jego imię. Jego podróżnicy, oprócz nowych map, przywieźli do Rosji transport mięciutkich futer fok.
To po nie w ciągu następnych czterdziestu lat na Alaskę podążali rosyjscy promyszlennicy. Trudnili się łowiectwem oraz wyprawą skór, mieszkali w prymitywnych traperskich szałasach i po jednym lub kilku sezonach wracali do Rosji.
Za nimi nadciągnęli kupcy. Zakładali faktorie, punkty skupu futer i sprzedaży sprzętu myśliwskiego, w końcu, na wyspie Kodiak, w 1794 roku, pierwszą rosyjską osadę.
Aleksander Baranow rozszerzył osadnictwo rosyjskie dalej na wschód i południe. Rosyjska Ameryka, którą zarządzał przez dwadzieścia lat (1798-1818), ciągnęła się od wybrzeży Cieśniny Beringa po przednieścia San Francisco w Kaliforni. Jej stolicę, założoną na Alasce, Sitkę, nazywano Paryżem Pacyfiku. Dopóki Amerykanie nie zbudowali San Francisco, było to jedyne miasto na zachodnim brzegu Ameryki, na północ od Panamy.
Rosjanie byli pierwszymi białymi ludźmi, których zobaczyli rdzenni mieszkańcy Alaski (do dziś biały człowiek to dla Innuitów kazzak, angielski język białego człowieka to kazzatstun).
I to oni przynieśli tubylcom Dobrą Nowinę.
(ciąg dalszy dostępny w wersji drukowanej lub w E-wydaniu Przeglądu Prawosławnego)
Ałła Matreńczyk
Ałła Matreńczyk





Twoja opinia